![]()

Pierwszy prawdziwy i jak najbardziej trÓ Polski emo-band.
Oto krótka notka o zespole:
Członkowie Suicideboys dużo przeszli zanim stali się gwiazdami światowego formatu. Dużo chlastali się po nadgarstkach drewnianymi nożami i krzyczeli na swoje mamy. W ich rodzinnym mieście ludzie nie wiedzą że są oni EMO, ponieważ kryją się z tym. Nie chcą żeby ktokolwiek ich rozumiał i chcą żyć w swoim własnym świecie przy akompaniamencie bólu i rozpaczy. Kit, że Albert słucha Reggae, a Filip metalu. Najważniejsze jest to, że połączyli się w bólu i dają upust swoim emocjom nagrywając swoją płytę "Nobody understand me". Spotkali się oni w wakacje 2008 roku, kiedy okazało się, że będą razem pracować pakując korniszony do słoików.Albert i Filip mieli wtedy tyle lat na ile wyglądają i do tej pory się nie starzeją. Obaj nie mieli łatwego życia: Mama Alberta nie chciała mu kupować żyletek i bluz w czaszki, a później jeszcze na niego krzyknęła, natomiast Filip bardzo mocno przeżywał to, że jest uczulony na sierść, a zawsze chciał mieć kota. W późniejszym czasie poświęcił mu nawet piosenkę "Krwawy kotek". Zarówno Filip jak i Albert mają podobny sposób wyrażania swoich emocji. Kiedy są źli to siedzą skuleni w kącie, a kiedy są zadowoleni (a nigdy nie są) to stają na dachu i krzyczą "PAIN! SUICIDE! KILL ME! HE LOST HER!".
Opis zespołu z ich profilu na MySpace.
Jeśli chcecie posłuchać najprawdziwszej i wypływającej z serca muzyki emo, która inspiracje czerpie z najmroczniejszych zakamarków serca - odwiedźcie ich oficjalną stronę.
![]()
- Jaki jest jedyny moment kiedy patrzysz na emo jednym okiem?
- Gdy robisz to przez lunetę karabinu snajperskiego.

